Wyszukiwarka i nawigacja dla dużych katalogów produktowych w B2B – najlepsze praktyki

Twój handlowiec zna katalog na pamięć. Wie, że „przekładnia 5/1” to indeks wewnętrzny X, że klient z branży automatyki nigdy nie pyta o pełną nazwę tylko podaje konkretny numer produktu. Wie, że 30% telefonów dotyczy produktów, które dosłownie są na platformie, ale nikt ich nie może znaleźć.

To może być problem wyszukiwarki i nawigacji.

W firmach produkcyjnych i dystrybucyjnych B2B, z katalogami liczącymi kilka tysięcy, kilkanaście tysięcy, a czasem i więcej SKU, dobrze zaprojektowana wyszukiwarka potrafi zredukować liczbę telefonów do działu handlowego o kilkadziesiąt procent. Źle zaprojektowana powoduje, że klient dzwoni albo po prostu zamawia u konkurencji, która ma lepszy UX.

W tym artykule opisujemy, co faktycznie działa w katalogach B2B. Nie teorię, lecz wnioski z wdrożeń, przy których pracowaliśmy.

Spis treści

Klient B2B szuka inaczej niż klient B2C

W e-commerce konsumenckim klient często przegląda. Wchodzi po inspirację, klika po kategoriach, ogląda nowości.

Klient biznesowy niemal nigdy tak nie robi. Przychodzi z konkretnym zapotrzebowaniem w głowie i chce je zrealizować jak najszybciej. To może być numer katalogowy, symbol producenta, kod EAN, ale też potoczna nazwa, której używa od lat i której nie znajdziesz w żadnej oficjalnej specyfikacji.

Kiedy pracowaliśmy z firmami z branży automatyki przemysłowej i dystrybucji technicznej, odkryliśmy powtarzający się wzorzec: klienci wpisują do wyszukiwarki to, co mają w głowie, a platforma zwraca im pusty ekran lub przypadkowe wyniki. Handlowiec dostaje telefon. Zamówienie idzie przez mail albo przez niego bezpośrednio.

Platforma B2B, która nie radzi sobie z tym, jak klient faktycznie szuka, nie odciąża sprzedaży – ona ją dubluje.

Różnice, które warto znać:

  • Klient B2B często zna produkt lepiej niż jego opis w systemie. Wpisuje skrót, symbol, frazę żargonową.
  • W B2B jeden zakup to często dziesiątki pozycji – liczy się szybkość, a nie estetyka.
  • Decyzja zakupowa bywa rozłożona na kilka etapów: najpierw sprawdzam dostępność i cenę, potem zatwierdzam z przełożonym, potem składam zamówienie.
  • Klient B2B wraca regularnie i chce, żeby platforma go „pamiętała” (ostatnie zamówienia, ulubione produkty, lista zakupów).


Dobre wyszukiwarka i nawigacja B2B muszą obsługiwać ten tryb pracy. Nie przekonywać, lecz pomagać.

Wyszukiwarka B2B – czego naprawdę wymaga duży katalog?

Jeśli masz kilkaset produktów, proste wyszukiwanie po słowie kluczowym może wystarczyć. Kiedy katalog liczy kilkanaście tysięcy pozycji, wymagania rosną nieproporcjonalnie.

Tolerancja błędów i literówek

Klient, który wpisuje „przekladnie” zamiast „przekładnie”, nie dostanie wyników – chyba że wyszukiwarka obsługuje fuzzy matching. W B2B, gdzie klienci wpisują na bieżąco z głowy, obsługa literówek to podstawa.

Synonimy i mapowanie nazw

Jeden produkt może mieć kilka nazw w obiegu: oficjalną z katalogu, potoczną używaną przez klientów, wewnętrzny indeks magazynowy, symbol producenta i kod EAN. Dobra wyszukiwarka B2B powinna rozumieć je wszystkie i mapować do jednego rekordu.

Widzimy, że wiele firm obsługuje to ręcznie – handlowiec musi tłumaczyć klientowi, że „szuka pod złą nazwą”. To sygnał, że wyszukiwarka nie robi swojej roboty.

Wyszukiwanie po parametrach technicznych

W katalogach technicznych (automatyka, elektrotechnika, instalacje) klienci często szukają według parametrów – napięcie, moc, wymiar, klasa szczelności. Wyszukiwarka powinna rozumieć zapytania w stylu „silnik 2,2kW IP65” i zwracać dopasowane wyniki, a nie listę wszystkich silników.

Autouzupełnianie z kontekstem

Podpowiedzi w trakcie wpisywania działają świetnie, ale tylko wtedy, gdy są sensowne. W B2B autouzupełnianie powinno podpowiadać nie tylko nazwy produktów, ale też kategorie, producentów i popularne frazy wśród klientów z danego segmentu.

Elastyczność silnika wyszukiwania

Przy dużych katalogach warto rozważyć wdrożenie dedykowanego silnika wyszukiwania zamiast polegać na wbudowanych możliwościach platformy.

Nawigacja i filtrowanie fasetowe – fundament dobrego UX

Nawigacja fasetowa to filtrowanie po wielu kryteriach jednocześnie – i od kilku lat jest standardem w e-commerce. W B2B jest wręcz niezbędna, bo klient często nie szuka konkretnego produktu, lecz produktu spełniającego kilka warunków technicznych naraz.

Co to znaczy „dobrze zaprojektowane filtrowanie”?

Nie chodzi o to, żeby filtrów było dużo. Chodzi o to, żeby były właściwe – dopasowane do tego, jak klienci faktycznie oceniają produkty w danej kategorii.

W kategorii przewodów elektrycznych liczy się: przekrój, materiał, napięcie, liczba żył i norma. W kategorii zaworów: średnica nominalna, ciśnienie robocze, materiał korpusu, typ przyłącza. Ustawianie tych samych filtrów dla każdej kategorii to częsty błąd.

Kilka zasad, które sprawdzają się w praktyce:

  • Filtry dynamiczne – dostępne opcje filtrów powinny aktualizować się w zależności od aktualnych wyników, a nie pokazywać wszystkie możliwe wartości od razu.
  • Liczniki wyników – przy każdej opcji filtra pokaż, ile produktów pasuje. Unikaj „ślepych zaułków”, gdzie klient kliknie filtr i dostanie 0 wyników.
  • Kolejność filtrów według popularności – jeśli 80% klientów w danej kategorii pierwszym filtrem ustawia producenta, producent powinien być na górze listy filtrów.
  • Możliwość łatwego resetowania – wyraźny przycisk „wyczyść filtry” albo widoczne „aktywne filtry” z możliwością usunięcia każdego z osobna.

Filtrowanie a SEO

Tu ważna uwaga techniczna: nawigacja fasetowa generuje ogromne ilości unikalnych URL-i (każda kombinacja filtrów to nowy adres). Bez odpowiedniej konfiguracji (canonical tags, noindex dla niektórych kombinacji, obsługa przez JavaScript lub parametry URL) możesz skończyć z tysiącami zduplikowanych podstron, które zamiast pomagać w pozycjonowaniu – będą szkodzić.

Struktura kategorii – gdzie większość firm popełnia błąd?

Drzewko kategorii to pierwsza nawigacja, z którą zetknie się klient. I tutaj większość firm popełnia ten sam błąd: buduje kategoryzację tak, jak wygląda jej asortyment wewnętrznie – a nie tak, jak klienci o nim myślą.

Logika produktowa kontra logika zakupowa

Przykład: firma dystrybuuje osprzęt elektryczny. Wewnętrznie dzieli go na grupy towarowe zgodne z kodami EAN lub dostawcą. Klient szuka „wyłączników silnikowych” – i nie znajduje, bo w systemie jest to „zabezpieczenia silnikowe” albo „aparatura łączeniowa”.

Kategoryzacja powinna odzwierciedlać język klienta, nie język magazynu.

Jak to zrobić lepiej?

  • Badaj zapytania wyszukiwarki – logi z wewnętrznej wyszukiwarki to kopalnia wiedzy o tym, jak klienci myślą o produktach. Jeśli 200 osób tygodniowo szuka frazy, która nie daje wyników – masz do naprawienia albo nazwę kategorii, albo mapowanie synonimów.
  • Testuj z prawdziwymi klientami – nawet krótka sesja UX z kilkoma odbiorcami często ujawnia błędy kategoryzacji, których nikt w firmie nie widzi, bo „zawsze tak było”.
  • Nie rozbudowuj drzewka za bardzo – w B2B trzy, maksymalnie cztery poziomy kategorii to zazwyczaj limit. Głębsze, czyli bardziej rozbudowane drzewko zamiast pomagać, dezorientuje.

Nawigacja menu a katalog

Nie wszystko musi być w menu głównym. W dużych katalogach lepiej sprawdza się podejście, gdzie menu główne pokazuje kilkanaście głównych kategorii, a szczegółowa nawigacja dzieje się wewnątrz katalogu – przez filtry i breadcrumby.

PIM jako podstawa sprawnej wyszukiwarki i nawigacji

Wyszukiwarka i nawigacja są tak dobre, jak dane, które zasilają system. I tu dotykamy problemu, który widzimy regularnie: firmy inwestują w platformę, ale dane o produktach mają rozproszone, niekompletne lub niespójne.

Klient filtruje po napięciu – ale połowa produktów w katalogu nie ma wypełnionego atrybutu napięcia. Klient szuka po symbolu producenta – ale w systemie jest tylko wewnętrzny kod. Kategorie są przypisane ręcznie przez kilka osób, każda wg własnej logiki.

Wynik: wyszukiwarka zwraca przypadkowe wyniki, filtry są puste, nawigacja nie działa.

Rozwiązaniem jest wprowadzenie systemu PIM (Product Information Management) – centralnej bazy danych produktowych, która porządkuje, waliduje i dystrybuuje informacje o produktach do wszystkich kanałów sprzedaży.

Wdrożenie PIM (np. Akeneo lub Ergonode) przed rozbudową platformy sprzedażowej to sekwencja, którą rekomendujemy klientom, z którymi pracujemy – nie dlatego, że to kolejna inwestycja, lecz dlatego, że bez porządku w danych żadna wyszukiwarka nie zadziała tak, jak powinna.

Dobrze skonfigurowany PIM pozwala na:

  • Zarządzanie atrybutami produktów w jednym miejscu i synchronizację z platformą B2B,
  • Definiowanie wariantów i relacji między produktami (zamienniki, akcesoria, produkty powiązane),
  • Standaryzację danych wejściowych – tak, żeby pole „moc” zawsze było wypełniane w watach, a nie raz w kilowatach, raz „2,2kw”, raz „2200W”,
  • Obsługę wielu języków i rynków z jednej bazy.


Więcej o tym, jak wygląda wdrożenie PIM w firmie produkcyjnej lub dystrybucyjnej, znajdziesz na stronie naszej
usługi wdrożeń PIM Akeneo.

Podsumowanie

Wyszukiwarka i nawigacja w katalogu B2B to nie funkcjonalności „do odhaczenia” na liście wymagań. To fundament tego, czy platforma rzeczywiście odciąży sprzedaż – czy będzie kolejnym systemem, który wymaga handlowca obok siebie.

Zanim zaczniesz projektować, sprawdź: jak Twoi klienci faktycznie szukają produktów? Jakie frazy wpisują? Gdzie utykają? Odpowiedzi na te pytania warte są więcej niż jakikolwiek gotowy szablon UX.

Jeśli zarządzasz dużym katalogiem i chcesz ocenić, gdzie leżą największe straty – możemy zacząć od krótkiej rozmowy, bez zobowiązań i deklarazji. Żeby najpierw zrozumieć, co konkretnie działa, a co nie.

Porozmawiajmy!

Zostaw nam kontakt, a my odpowiemy na pytania, na które nie znalazłeś tutaj odpowiedzi!